Jak to było? Wielki czerwony znak stop? Gdzie jest ktoś kto mi nim przyłoży?
Czuję się jakbym miała znów naście lat. Myślałam, że już nigdy przenigdy hormony nie zapanuja nad moim rozumem. To nawet nie jest śmieszne… moim problemem jest odbieranie uprzejmości jako…. no zainteresowania. Albo jestem aż tak zdesperowana. Powinnam się leczyć – wiem. Mam nadzieje ze za napastowanie w pracy nie wsadzaja na długo do więzienia. … Dziecko….
Ogarnij się.
Bezmyślność zalała mój mózg. Ja nie chce innych. Nic się nie liczy. Nikt inny nie jest dobry bo żaden z nich nie jest Tobą.
Normalny człowiek powie ze ja nie mam większych problemów, ze ja z nudów po prostu je tworzę.
A przepraszam samotność to nie jest problem?
Czuję jak opłata mnie swoimi ciemnymi palcami.
Uśmiech jest tylko żółta biurową karteczką, która przykleja na 8godzin. Reszta jest szara smutna i cicha…. a piąte piętro jest stanowczo za blisko ziemi.