Wasza „słodka morderczyni” wróciła…
nie na długo lecz na jakiś czas….
Przez ostatnie kilka dni nie chodziłam do szkoły,
nie kontaktowałam się z ludźmi,
miałam powody…
Myślałam, nad tym czy dobrze wybieram sobie przyjaciół, lub czy nie za szybko wybaczam…
Czuję że już tego nie zrobię…
~~~
Ostatnio moje myśli zaprzata pewien pan B z 3B GIM lat 17
Ot takie dziwne zauroczenie =hihi=
Oprócz wielkiego brechtu powstałego
przy tworzeniu histori choroby, (w temacie) Stwierdziłam że nie warto ufac ludziom do końca, nawet tym którzy wydają się najbliższymi.
Bo zawsze znajdzie się ktoś kto będzie większym lecz nieodpowiedzialnym autorytetem…
***
Dziewczyno opamiętaj się…
zrozumiałam że chodziło ci o jedno,
jesteś osobą myślącą tylko o sobie,
Myślałaś i korzystasz co inni robią dla ciebie, ale sama nic z siebie nie dajesz i dobrze wiesz że nie chodzi tu o rzeczy materialne…
Na swojej dumie daleko nie zajedziesz, pomagałam Ci ale te czasy już się skończyły…
Radź sobie sama…
Bądź z siebie zadowolona Ty do tego doprowadziłaś…
Bądź dumna z siebie i swojego dziwnego sposobu myślenia
Okłamałaś mnie poraz drugi i ostatni,
pisze to na blogu bo Ty nigdy mnie nie słuchałaś, może to przeczytasz i przemyślisz…
Wali mnie to co o mnie pomyślisz Olewasz swoje „przyjaciółki”…
Możesz sobie teraz robić masazyki z jakimiś zdzieciałymi chłopaczkami…
Przeprosiłabym Cię ale nie tylko ja tym zdarzeniom zawiniłam..
dlaczego mam mówić „przepraszam” skoro nie ja mam gdzieś moje koleżanki??
arivedrci
fuck!