zapasniczka blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 6.2003

Od niedawna mieszkam w Bydgooszczy (na razie) codziennie na 11 rano chodzę na treningi… wszystko byłoby dobrze gdyby na nie chodziła ze mna albo Emila, albo Aneta..niestety życie jest dla mnie (jak zwykle) okrutne. Muszę ćwiczyć z charlotką. ja przerzucę ją jeden rza ona mnie dwa, i oznajmia, że ona to umie i więcej nie będzie robić. Trening jest chyba po to by się zmęczyć, wypocić, i nie nabrać wagi przed nowym sezonem, a nie przypominać sobie jak się robi poszczególne chwyty. Jestem wkurzona kidy charlotka mówi iż czegos tam nie potrafi, a ja jej mówię że jużsiem tago uczyła. A ona dalej swoje…biedna moja dola, co ja teraz zrobię?? myślałam o przeniesieniu się np. do Platanu Borkowice?? także dobry klubik nio i charlotki tam nie ma…;)))
na razie pozdrówa dla wszyskich zapasiorów ja podwijam trykot i lecę… papaty
Nareszcie koniec szkoły a to oznacza….buuuuu że konic z treningami tego siem bardziej boję będę tęsknic za przyjaciółkami z klubu za LAndrynką( nie na długo) za moimi trenerami…;((( nikt chyba nie jest w stanie mnie pocieszyć….dlaczego życie jest takie okrutne…czy obóz językowy ze starymi (około60 lat)amerykanami można porównywać do obozu zapaśniczego gdzie sprintuje się na treningu wśród przyjaciół??? oczywiście że nie… to moja starsza mnie w to wpieprzyła… dlaczego..? pytania zawodzą w mojej biednej głowie (płacz) nie wybacze jej tego… :((((
jasne oczywiscie, że nie poslam na procesję bo i po co?? i tak Ten Który Dowodzi nigdy nie zwracal na mnie uwagi… nigdy nie pomógł w niczym :( ale to nic bo wkoło są inni, którzy nigdy nie zawiodą. Jestem u Ciotuni, wysmarowalam siem wczoraj samoopalaczem niestety zapomnialam posmarowac przedniej strony mego ciala bo zasnęłam. Rano zobaczyłam tego zapomnienia skutki…: MIANOWICIE DO POŁOWY BIŁA I PÓŹNIEJ CIEMNA KOSZMAR…ALE TO DO TRENINGU ZEJDZIE..chyba że posmaruje przednią stronę co nie jest wykluczone w tych okolicznościach…pozdrowienia dla Punkey…:) P.S. ty też znasz ten ból prawda?? ;)

Porażka…

1 komentarz
Dzisiaj ide na ostatni trening no może nie ostatni (tylko oficjalnie ostani)… i dostałam zaproszenie na dwa dni do naszej przyjaciółki punkey na obejrzenie the ring (podobno strsznie fajny (i straszny) horrorek. ale jej rodzice oczywiście nic o tym nie wiedzą..:) może siem uda… dziś padla propozycja że by wszyscy z naszej klasy zwalili ze szkoly jutro. na listę wpisałao się jedynie 5 – 6 osób, więc klapa z ucieczki. (kolaboranty jedne i dezertery…) idę siem pakować na trening…papaty
jaki popęd na mojego bloga…. wiedziałam że Landrynka coś skołowała
a pozatym to próba wpisu 1….2….3… papaty….:*

tak….,tak…, jak zwykle mam jakieś problemy- tak chyba przystoi na nastoletnią sportsmenkę?? ale nic na to nie poradze… musze trochę pomarudzić na obóz zapaśniczy w tym roku siem jush chyba nie załapiem a to oznacza że wejdę w nowy sezon (2003/04) z tak wielkimi ubytkmi… (fuj lepiej o tym nie myśleć)ale i tak pojadę na olimpiadę z wagą 43 to jest mój cel. muszę pokazać kto jest lepszy bo niektórzy tego nie pojmują…. a pozatym nie ma nic oprocz słów…taki tam cytat bardzo życiowy… tak myślę ( od kiedy ja myślę??) olśnienie tak zaraz zropiem sobie kolacyjkę albo poczekam z tym do jutra po treningu , tak to lepszy pomysł.dzisiaj trohem nudnawo ale nie zawsze tak jest…wpadajcie częściej…potrzebuje sponsoringu ( na odżywki oczywiście) nie wiem o czym wy myślicie zberexnicy jedni…!!! ptfuj nieładnie…
gwiazdki.gif

A jednak do Bułgarii pojadę (buuu….) ale czym…(hmmm)Jutro starsza idzie załatwiac bus mercedesa wiadomo kto ma chody….ale to oznacza że między 4 a 14 lipca charlotka będzie mogla bez ograniczeń robic słodkie oczy do trenera. Ja na to nie pozwolę… zlęcę Emili pilnowanie go… wiecie tak na wszelki wypadek bo jak wróce to może sie okazać że charlotka dostał sie jakims cudem do kadry narodowej..:) to są moje naj…naj…naj… czarniejsze koszmary nocne ( i dzienne też) to na razie…. może jeszcze wróce..
gwiazdki.gif

tak..,tak.., nareszcie dotałam te moje upragnione, od dawna oczekiwane, nie powiem że tanie, całkiem ładne, adidasa (jednak)czarne zapaśniczki co prawda spodziewałam się innych (!) ciiii…. bo powiedzą że wybrzydzam i jeszcze zabiorą. A poaza tym dostalam też czerwone (klubowe) dresy, drugi czerwony trykot (dlaczego nie niebieski??), i kasetę o zapaśnkiach pt: „Nieprzemijająca sława” zanurzam się w odmętach czarnej rozpaczy… jeżeli nie pojadę do Bułgarii to pojade na obóz (słuchajcie): z samymi babami czaicie 10 dni bez jakiegokolwiek chłopaka (no…oprócz trenera….ale chwila przecież to nie taki chłopak…buuu)ja tego nie przeżyję.. idę sie pogrążać jeszcze głębiej papaty….
2.jpggwiazdki.gif

nie zgadniecie czym dzisiaj do koronowa wracałam i z kim….:):):)a wracałam z Anką Ł i z trenerem a czym……hmmmm chawroletem voyagerem- wiecie skórzana tapicerka komputer, klima i inne bajery. Jak na złość nikogo znajomego nie było i nikt mnie nie widział buuu…. ale uwierzcie że było fajnie (chociaż bez ferrero roche w środku) charlotka dostanie ataku palpitacji jak się o tym dowie… to chyba będzie najlepszy prezent urodzinowy i oczywiście ta wycieczka hehe a zapaśniczki dostanę dopiero w poniedziałek… no to papa bo starsza ma napady marudzenia….
gwiazdki.gif

jak tylko weszłam dzis na trening charlotka od razu sie zmyła no nareszcie ale jeżeli nie pojadę na obóz językowy do Bułgari (za drogie bilety pociągowe 800zł) to będę zmuszona wytrzymać z nią całe 10 dni uwierzycie???!!! nie to że bym nie chciała jechać ale jak mnie wkurzy to na pewno dostanie w czasie obiadu kulkę z ziemniaków między oczy hehe… i się skończy na liście na zgrupowanie figurowałam jako pierwsza a ona jako dopiero piąte bleee. hehe kit jej w oko dosyć z charlotkowaniem jeszcze w tym roku trener się zawiedzie poniewaz opuści go następna tak dobrze prosperująca zawodniczka charlotak( oczywiście opuści klub dzięki mnie….hehe)
spiewajacefortepianym_on.jpggwiazdki.gif


  • RSS